Hobby dla Pań
Blog robótkowy
Wrzesień 2008. | Wrzesień 2008. |
|
|
|
| Redaktor: Iza | |
| 03.09.2008. | |
|
03.09.2008.
Zaprezentowana wcześniej Dama Yseult dziś pokaże swoje właściwe zastosowanie. Pisałam także już wcześniej, iż dobrym pomysłem jest wykonanie własnoręcznie torebki czy kosmetyczki (takie jak wykonuje i pokazuje Pani Małgorzata Piotrowska z Warszawy). Ja postanowiłam na torebce umieścić damę Yseult. Nad pierwszą torebką (jeszcze przed moim wyjazdem) pracowałyśmy we dwie (ja i Moja Mama, – bo co dwie głowy to nie jedna). Do uszycia torby postanowiłam wykorzystać materiał zakupiony w Ikei. Podszewka sam się znalazła w materiałach Mamy. Dokupiłam jedynie zamki i zaczęłyśmy. Nie mamy doświadczenia w szyciu torebek (korzystamy z rad, jakie udzielają Panie szyjące już torebki i pokazujące je na swoich stronach lub blogach w internecie). Każdy ruch był przez nas dokładnie przemyślany. Niestety nie udało nam się uszyć tej torebki w jeden dzień, ale efekt końcowy nowy jest zadowalający. Zostało tylko wszycie zamka i uchwytów (pokazana dziś torebka ma przyfastrygowane wspomniane elementy). Pierwsza uszyta wspólnymi siłami torebka powędruje do Mojej Mamy, która wybrała sobie Panią, ja dobrałam nici i ją wyszyłam. Myślę, że będzie z niej zadowolona i będzie z niej często korzystać. Mam już chrapkę na kolejną torebkę z damą. Tym razem będzie to ………. Sama nie wiem, która ponieważ, wszystkie są ładne. Chyba losowo wybiorę następną.
05.09.2008 Pozostało już tylko się spakować przed wylotem. Nie wiem jak się zmieszczą moje zakupy do walizek, by nie zapłacić za nad bagaż. Kolejna elegantka ukończona - jest nią fioletowa Diane. Poniżej etapy wyszywania.
Wszystkie moje damulki mam zamiar umieścić na torbach, które dostaną jako prezenty moje koleżanki lub osoby z rodziny. Diane będzie na torebce dla Agnieszki K z Bydgoszczy. Obiecałam jej tę Panią i mam nadzieję, że torba się jej spodoba. Widziałam już te Panie na torbach które wykonała i pokazała w swoim blogu Monika - Tajemniczy świat Monicji Tkaniny do wyszycia dam przygotowałam w domu sobie wczesniej by w razie "weny hafciarskiej" wziąsć się do roboty. Pokratkowałam tkaninę ołówkiem co 10 kratek, mulinę znalazłam w domowych zapasach a Panie są obierane przez inne Panie. Kolejna elegantka jest jużdo wyszycia "upatrzona" i będzie nią w kolorze brązowym ...... Zobaczycie niebawem.
08.09.2008 Witam !!! Jestem już z powrotem w moim domu w Hiszpanii. Znów trzeba będzie się odnaleźć w tym innym świecie. Fala upałów już minęła (mieszkam w okolicach Madrytu i w tym regionie zaobserwowałam, że po 15 sierpnia pod innym kątem padają promienie słoneczne i nie ma już 30 stopniowych upałów). Teraz trzeba się rozpakować i "dojść do ładu". „Załapaliśmy się” na zorganizowany w mojej miejscowości - średniowieczny jarmark (choć mała namiastka tego co mnie znów ominie na festynie w Biskupinie – patrz artykuł w dziale turystyka).
Za tydzień w Hiszpanii rozpoczyna się rok szkolny. Trzeba będzie kupić zestaw mundurkowy i zestaw książek. Robótki na razie leżą odłogiem. Chyba najwięcej znów wyszyję zimą i na wiosnę. A tym czasem nadchodzi sezon fig w Hiszpanii. Ja lubię najbardziej te zielone. Jest on tak krótki jak sezon na truskawki.
10.09.2008
Oto moje zakupy jakie poczyniłam w Polsce. Wszystko się zmieściło do walizek i nadbagażu nie było (oprócz rzeczy robótkowych parę innych rzeczy też leciało np. książki). Tak na marginesie mój mąż lecąc do Polski, zapłacił za nadbagaż 5 kg 40 Euro. Gdy cofnął się przez przypadek do odprawy nikogo już tam niebyło, a waga wskazywała 2 kg. Tak więc nigdy nie ma się pewności że wagi na lotnisku funkcjonują prawidłowo.
Pokażę Wam też przywiezione ze Stanów zestawy firmy Dimensions. Dzięki uprzejmości koleżanki męża z pracy (jest w połowie Hiszpanką i Amerykanką). Muszę obmyśleć co dla niej przygotować w podzięce.
Są to nowości ale schematy już są udostępniane w Internecie. Wybrałam te nowości bo bardzo mi przypadły do gustu. Zacznę od „Santa’s Secret” i chyba zrezygnuję z Nutcracker Faktory II (patrz plany na rok 2008). Jak już kupiłam wzór z dziadkiem do orzechów to przestał mi się podobać, a to kolory jakieś takie kiepsko dobrane, a to cos brakuje w ogólnym schemacie. Gwiazdor jest super i będę go wyszywać. Tematyka na tegoroczne święta pozostanie nie zmieniona – Dziadek do orzechów. Całkiem przez przypadek udało mi się kupić w Polsce, w sklepie z rzeczami pochodzącymi z zagranicy za 10 zł., w dobrym stanie dziadka do orzechów (ma około 34 cm „wzrostu”). Mam już tez pomysły jak udekorować mój dom na święta -mam na przygotowania sporo czasu.
Drugi obrazek zacznę po nowym roku. Jest to „Balloon glow”. Obrazek spodobała mi się właśnie dzięki tytułowym balonom. Szukałam jakiegoś widoczku ciekawego do wyszycia i trafiłam na niego.
12.09.2008.
Witam wszystkich odwiedzających moją stronkę internetową i bloga. Chyba przez niedopatrzenie nie umieściłam paru informacji o sobie. Teraz to nadrabiam - przeczytajcie parę słów o mnie w dziale Galeria moich prac i inne ciekawostki.
16.09.2008
Nie mogłam się powstrzymać by coś zacząć wyszywać. Dzięki uprzejmości Marty (prowadzi bloga Hafciki Marty) otrzymałam z ostatniego numeru Susanny, wzorki które widziałam zapowiedziach gazetki Sutanna (na lipiec i sierpień tylko ten numer udało mi się zdobyć podczas mojego pobytu w Polsce). Zaczęłam wyszywać jeden z trzech obrazków z różowej serii (tak ją nazwałam). Wszystkie razem będą stanowiły wspaniałą serię.
Zmieniam jednak w obrazkach kolory a właściwie dodaję trzy kolory różu. Do całej serii należy użyć tylko 15 kolorów a każdy z nich ma inny symbol na poszczególnych schematach. Na zdjęciu obrazki są takie słodkie a w zderzeniu z rzeczywistością aż trudno mi sobie wyobrazić aby te spłowiałe róże dały taki efekt jak na zdjęciu. Chyba trochę podkolorowali obrazek (tak się zdarza).
19.09.2008
Dziś ważna dla mnie data. X lat temu ślubowałam mojemu mężowi miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że go nie opuszczę (co niektórzy w tej uroczystej i przejmującej chwili mówią nie dopuszczę) aż do śmierci. Z tej okazji chcę podziękować mojemu mężowi za wspaniałe wspólne spędzone lata.
Uroczyste obchody kolejnej rocznicy i muszę przełożyć na jutro. Małżonek właśnie jest w podróży służbowej i wróci dopiero w nocy.
W tygodniu odwiedziłam miejscową pasmanterię (po hiszpańsku Merceria) i zakupiłam kanwę marmurkową w kolorze brązowym - cena za 1m – 15,00 Euro (szer. 110 cm). Była jeszcze w kolorze niebieskim i zielonym ale jak na razie ta mi wystarczy i tak musi poleżeć i poczekać na swoją kolej. Cena jednego motka muliny firmy DMC to koszt około 1,30-1,40 Euro. Wybor w tkaninach do haftowania (nie tylko haftu krzyżykowego) jest lepsza niż w sklepie w dużym miescie Polsce. Muszę się wybrać do Madrytu i zobaczyć słynne Mercerie (pasmanterie) na Plaza de Pontejos.
21.09.2008
Chcę się z Wami podzielić nowym odkryciem. Może niektóre z Was już to widziały - „buszując” po zagranicznych blogach (zwłaszcza francuskich). Ja to odkryłam dopiero teraz i jestem wniebowzięta. Już piszę o co chodzi. Panie wyszywające we Francji, zauważyłam mają swój niepowtarzalny styl tzn. lubią wyszywać proste, często jednokolorowe wzory i ozdabiają nimi różne przedmioty. Mój zachwyt dotyczy szuflad introligatorskich (chyba tak to się fachowo nazywa). Poniżej pokazuję Wam szuflady gotowe – już z wyszytymi aplikacjami.
Szuflady te zostały wystawione na aukcji na ebay-u francuskim (pod zdjęciami wpisałam aktualne ceny aukcji tj z dnia 21.09.2008roku około godz. 19). Szczegółów nie znam, bo nie znam języka francuskiego ale chyba dotyczą jakiejś charytatywnej akcji. Wpisując w wyszukiwarkę ebay-a hasło casier imprimieur broderies zobaczycie aukcję z tymi szufladami. Wszystkie szuflady zostały pokazane również na tejże stronie .
Na francuskim ebay-u zaczęłam szukać tych szuflad. Możecie pod tym namiarem puste do zakupienia za przystępną cenę.
W Polsce niczego podobnego na aukcjach nie znalazłam a chętnie bym cos takiego zakupiła. W Hiszpanii sprzedają jako całe meble zabytkowe za niebagatelną kwotę 500 i 870 Euro (w skład wchodzi kilka szuflad). W USA mają wręcz trzy skrzydłowe no i nie widzę sensu sprowadzać takiego dużego przedmiotu z tak daleka (koszt przesyłki mógłby wyniesć kilkadziesiąt dolarów, nawet kilka razy przewyższyłby koszt zakupu). Francuzki kupują te szuflady również na pchlich targach o czym świadczy ten wpis(u dołu strony) .
Do pełni szczęscia brakuje już tylko mi tej szuflady i lampki z oprzyrzędowaniem.
Komentarz : Te szuflady wyglądają rzeczywiście ślicznie, ozdobione takimi właśnie haftami. Bardzo lubię te francuskie - proste, ale jakże wdzięczne hafty. Francuzki lubią haftować na czerwono, ciekawe dlaczego? To chyba jakaś tradycja. U nas wiele hafciarek zachwycają haftowane obrazy i to często dużych rozmiarów, a także kolorowe hafty. Francuzki wolą takie \"ascetyczne\" wzory i małe hafty. Przyznam, że ja, odkąd odkryłam te francuskie strony, bardzo je polubiłam. Lubię prostotę, może dlatego. Lubię też mniejsze hafty i nigdy nie wyszyłam dużego obrazu, nie potrafię się za to zabrać ;). Ten kolor czerwony z początku nie podobał mi się tak do końca, ale teraz już go polubiłam, choć ja nie zawsze haftuję na czerwono, lubię jednak bordową mulinę i czasem coś nią wyszywam. Iwona z Gdańska
23.09.2008. Rzeczywiście Francuzki dużo wyszywają czerwonymi nićmi. Mają też wydawaną gazetkę De fil en Augille w której publikowane są w typowym (jak dla mnie) dla Francji stylu. Ta gazetka niestety nie jest osiągalna w zwykłej sprzedaży ani w Polsce ani w Hiszpanii. Hiszpania zresztą ma podobne wydawnictwa do włoskiej Sutanny (patrz gazetki jakie posiadam) oraz typowe swoje np. Cuadros.
24.09.2008 Dziś będę pisała o moim ostatnim smutku. Powód – mój kot Kiara. Niestety kotka zaginęła. Wyszła z domu i nie wróciła. Jestem zwolenniczką wypuszczania kota na wolną przestrzeń zwłaszcza że mieszkam na parterze i mamy duży taras. Kiara była przyzwyczajona do wychodzenia i spacerowania. Zawsze wracała aż do pewnego dnia ………… Rozkleiliśmy ogłoszenia po okolicy, rozpoczęliśmy poszukiwania i były ze dwa telefony. Każdy kto dzwonił mówił że widział kota podobnego do Kiary, więc wiem że jest gdzieś w okolicy. Już ponad pół roku była w naszym domu i się do niej przyzwyczailiśmy. Była bo tak wypada mi pisać (przecież nie jest z nami) bardzo fajnym kotem – jeśli można tak o kocie pisać. Zadziwiające było to jak troskliwą mama była dla swoich kociąt. W domu w którym się wychowałam zawsze był kot i pies (czasami po kilka sztuk) ale nigdy nie widziałam tak troskliwej kociej mamy. Biki trafiła do hiszpańskiego domu gdzie ma pomagać w rozwoju dziewczynce. Z tego co wiemy ma się dobrze. Rico zaś trafił do znajomej amerykanki i jako to kot-facet chadza własnymi drogami.
Już zaczęłam szukać w Internecie ogłoszeń o sprzedaży kota (no chyba że powróci Kiara). Oczywiście jest duży wybór – ja chcę takiej rasy jakiej była Kiara. Początkowo myśleliśmy i mieliśmy nawet zapisane w książeczce kota że to Syjam ale po wdrożeniu się lekturę kocią dochodzę do wniosku że był to kot tajski (syjamski klasyczny). Na otarcie łez pozostały mi zdjęcia, książki i strony internetowe. Polecam stronkę na której znajdziecie opisy wszystkich ras kotów (można się dziwić ile jest ras kotów) oraz blog o kotach tajskich . Poszukiwania Kiary trwają.
26.09.2008. Wczoraj wieczorem zakończyła się aukcja opisanych powyżej szuflad. Finalne ceny wyglądały następująco: 1 szuflada – 141 Euro 2 szuflada – 141 Euro 3 szuflada – 136 Euro 4 szuflada – 161 Euro i najciekawsza 5 szuflada trafiła po zaciętej walce do nowego właściciela za kwotę - 342 Euro !!!. Cena wyjsciowa dla każdej szuflady wynosiła 100 Euro, jedynie na szufladę z haftem wstążeczkowym wyniosła 150 Euro. Do każdej wylicytowanej kwoty należy oczywiście doliczyć, koszt przesyłki w wysokości 14,50 Euro. Tak więc w przeliczeniu na złotówki (wg. dzisiejszego kursu 3,33 zł za 1 euro) najtańsza szuflada kosztowała 452,88 zł a najdroższa 1138,86 zł (plus koszty przesyłki na terenie Francji 48,29 zł do Polski wyszło by drożej). Mam w głowie pewien projekt który może kiedyś dojdzie do realizacji. Była by to tablica w stylu francuskim – wyszyte wzory w jednym kolorze. Projekt musze sobie zapisać i rozrysować aby nie umknął z mojej pamięci. Musi odczekać swoje bo w kolejce czekają inne wzory już zaplanowane w tym roku do wyszycia. Zdążyłam w tym tygodniu odwiedzić pasmanterie na Plaza de Pontejos w Madrycie. Przyznam szczerze, że takich w Polsce pasmanterii i sklepów z materiałami nie widziałam. Opiszę dla Was relację z wizyty w tych sklepach. Opublikuję ją i opiszę dopiero po powrocie z wypadu jaki robimy w okolice Walencji.
Tym czasem moja robótka "robi" się powoli i będzie czekała na mnie w domu. Jedziemy pozwiedzać i wypocząć (póki jest jeszcze pogoda nadająca się do tego).
Cześć Iza, Co do tych szuflad -to rzeczywiście cena szokuje, ale i u nas na allegro ludzie kupują róźne starocie za straszne pieniądze, naprawdę straszne. Jak komuś zależy i go stać, to cena nie gra roli. Czekam na relację z pasmanterii madryckiej, jeśli to możliwe to ze zdjęciami !!! Zazdroszczę Ci troszkę tych super pasmanterii ;))). Sama wiesz jak to w Polsce wygląda. Ja mieszkam w duzym mieście i nie znam tu naprawdę dobrej pasmanterii, takiej gdzie mozna zaopatrzyć się w róźne cuda do haftu. Gazetki też macie w Hiszpanii fajne. Pozdrawiam serdecznie Iwona P.S. W Ikei widziałam szuflady z przegródkami, podaję link.
Witaj Iwona !!! Czasami na piękne i oryginalne rzeczy warto wydać sporo pieniędzy (pod warunkiem że masz grubszą forsę) i pod tym względem się zgadadzamy. Takie szuflady według mnie pasują jednak tylko do okreslonego stylu - nie wyobrażam sobie tego typu rzeczy w nowoczesnym domu. Ja czasami zaglądam na allegro i oczy z orbit mi wychodzą. Ceny w Polsce Europejskie a zarobki Środkowo-wschodnio Europejskie. Opiszę te sklepy i na pewno okraszę je zdjęciami. Spisałam parę cen dla porównania i to też tam umieszczę. Wielkie dzięki za wpisy. Może to innych zachęci. Wiem że zaglądają ; ))) Papaski Iza.
P.S. W Hiszpańskiej Ikeii też są te szuflady. Poniżej namiary na stronę Hiszpańską Ikei - szuflad.
Cena trochę niższa niż w Polsce. Po przeliczeniu na złotówki wynosi 89,91 zł. Te mają regularne przegródki i chyba to w nich brakuje do ideału.
Komentarz: Izo! lub podobają mi się. Poza tym polubiłam Twoją stronę. :))) i nie sprawia mi kłopotu poruszanie się po nich (w przeciwieństwie do stron angielskich!!! - jestem "romańsko-języczna") . Lubię też te charakterystyczne wzory francuskie, mają swój urok, klimat. Coraz więcej jest blogów i stron, na których można podziwiać cuda, które ludzie tworzą. Miałam okres, kiedy prawie przestałam haftować, bo gazety polskie przestały mnie inspirować. W tej chwili mam dużo pomysłów, zainspirowanych rzeczami zobaczonymi w internecie, tylko czasu brak! We wrześniu nie zrobiłam chyba nic, jeśli chodzi o haft, bo coś tam niewielkiego szyłam, coś tam pomalowałam, ale niewiele. Zaczęła się szkoła, praca.
07.10.2008 Ja też zauważyłam że coraz więcej Pań zakłada blogi sobótkowe i pokazuje swoje prace. Cieszę się że robótkowanie wraca do łask. Nie mam ulubionego stylu wyszywania. W moim blogu właśnie piszę i pokazuję to co wpadło mi w oko – a wpadają mi w oko różne robótkowe rzeczy.
Jeżeli chcesz coś skomentować napisz na adres chica111@gazeta.pl lub przez kontakt (z lewej strony).
|
|
| Zmieniony ( 03.03.2009. ) |


























