Hobby dla Pań
Blog robótkowy
Maj 2010. | Maj 2010. |
|
|
|
| Redaktor: Iza | |
| 03.05.2010. | |
|
Maj 2010
03.05.2010
Trochę wieści się nazbierało.
Magda w swoim blogu pokazała czym została obdarownana przez swoje dzieci z okazji Dnia Matki. Ja się również pochwalę zwłaszcza, że co roku otrzymuję coś własnoręcznie wykonanego przez moją córkę. W tym roku otrzymałam swój portret – jakże urokliwy, mam na nim rude włosy (bo innego papieru nie było). Do portretu dołączona była kartka - własnoręcznie wypisana, z narysowaną Oliwką i Mamą i oczywiście podpisem.
Dotarła do mnie przesyłka z zamówiona muliną DMC (właściwie dwie koperty). Przebyła ładny kawał świata bo aż z Filipin. Zwarzywszy na ograniczony ruch lotniczy spowodowany pyłem unoszącym się nad Europą z islandzkiego wulkanu pierwsza przyszła do mnie po16 dniach (od daty na stemplu druga po 20 dniach). A teraz coś o cenie mulinki i namiary na sprzedającego. Zakupiłam mulinkę na Ebay’u. Sama cena muliny była niska – czytaj bardzo niska - w porównaniu do kosztów przesyłki (wraz z podatkami i cłami). Licytowałam 40 sztuk muliny (kolory do wyboru z palety barw DMC). Cena wywoławcza za 40 mulin to uwaga 1,30 Euro, koszty przesyłki zaś to 9,98 Euro. SZOK – prawda?. Sprawdziłam przed chwilką ofertę i cena wywoławcza mulinki podskoczyła do 1,72 Euro. Koszty wysyłki towaru są jednakowe do większości krajów świata. Sprzedający nazywa się hatboa i wystawia na sprzedaż ORYGINALNE muliny DMC po 40 i 100 sztuk (koszt wysyłki 100 mulin to 14,98 Euro, uwaga sprawdźcie inne pozycje gdyż w innych pozycjach koszty są wyższe).
Tutaj podaję link do sprzedawcy . Nie mam z tego tytułu żadnych profitów. Podaję Wam namiary gdyż chyba na takie zakupy każdy chętnie by się skusił.
Nasze robale mają się dobrze – są jus duże a jeszcze mają rosnąć około 1,5 tygodnia (będą gigantyczne tylko uważać by nas nie zjadły).
A pogodę nadal mamy zmienną – wczoraj w północnych dzielnicach Madrytu padało, dziś mamy wiatr a za dwa dni według prognoz na być znów upał.
No i okazało się, że z wykorzystaniem kaszy mannej można upiec ciasto „marcepanowe”. Agnieszka MD moja stała bywalczyni podeśle mi przepis i wypróbuje je również.
Na koniec nowości DIM – kolekcja na Boże Narodzenie. Poniżej wzory, które spodobały mi się.
Obok link bezpośredni do wszystkich nowości (kliknij na napis Nowości DIM a zostaniesz bezpośrednio przekierowany do stronki) – uwaga na stronie firmowej DIM jeszcze nie zostały opublikowane.
Wtawiłam link bezpośredni ale internet nie chce tam przenieść bezpośrednio. Podaję jak szukac. PO lewej stronie wybrać Cross Stitch Charts & Kits. Dalej Charts & Kits by Designers & publishers. Następnie Dimensions Needlecrafts i tu wybieramy Holiday Collection Kits.
Komentarze: 08.05.2010 19:07 Witaj Izuś :), wypisz wymaluj cała Ty :D. Jak masz teraz tyle cudnych mulinek, to pozostaje Ci tylko ostro zabrać się do pracy :). żeby było zdjęcie i co ZAPOMNIAŁAM O FOTCE ...
Dziękuję, że zwróciłaś mi uwagę na datę - szybko ją poprawiłam. Zdarzają mi się pomyłki w datach i literówki ale co tam;) Iza.
05.05.2010
Dzięki pogodzie jaką mamy spacery znów są krótkie, ale za to wyszywanki mogę skutecznie dalej wyszywać. Zielony przerywnik wyszyłam (podobają mi się takie małe rzeczy do wyszycia gdyż szybko widać efekt) ale nie zrobiłam zdjęcia. Zielony hafcik pokarze razem z ostatnim z „kolekcji”, który będzie wykonany w kolorze fioletowym.
Udało mi się zakupić ramkę, wyprać, wyprasować i oprawić obrazek komunijny.
Mini wioska hiszpańska wygląda teraz tak.
Jak pisałam wcześniej wzór jest słabej jakości więc zaczęłam go sobie kolorować kredkami by ułatwić sobie pracę.
Na koniec kolejne nowości tym razem dla fanek miniaturek perminków (Premin of Copenhagen). Po wszystkie nowości odsyłam oczywiście do strony firmowej .
Komentarze: 08.05.2010 19:07 Pamiątka komunijna w ramce prezentuje się cudnie :). Fajną zrobiłaś sobie kolorowankę :). 09.05.2010
Wyszyłam wszystkie 4 małe hafciki cieniowaną muliną (piątego w podobnym rozmiarze na razie nie znalazłam, ale nie tracę nadziei). Poniżej zdjęcia dwóch hafcików: zielony (zaległe zdjęcie) i fioletowy.
Nasze jedwabniki mają się dobrze. Czasem któryś z nich wychodzi sobie na spacer poza strefę. Jedwabniki u kolegi zaczęły już wić kokony nasze jeszcze nie. Może coś z naszymi jest nie tak ?
Pogoda znów zmienna i byle jaka.
Przygotowałam sobie małe przerywniki. Kolejne małe hafciki będą literkami na poduszkę i baletnicami. Piszę o przerywnikach (małych hafcikach) a przecież hiszpańskie wioski wcale duże nie są (ok. 70x70 krzyżyków). Do tej pory mam dziwne odczucia podczas ich wyszywania. Ja (i zapewne Wy też) czekam na efekt końcowy. Komentarze: 18.05.2010 20:59 Urocze hafciki, a jedwabniki niby takie "nieskomplikowane", a jakie sprytne :). 11.05.2010
Kolejny post i kolejne nowości. Tym razem Bothy Thread przedstawia 2 nowe słowniki. Są to: Dictionary of Homes i Gardens.
Inne nowości można zobaczyć tutaj .
Pisałam wcześniej o tejże firmie w artykule „Hafty, wzory które podobają mi się” - cz X. W między czasie zaczęłam się zastanawiać nad zastosowaniem takiego słownika. Wiadomo, że wyjdzie z tego obrazek ale czy chciałabym taki obrazek u siebie mieć i gdzie go powiesić ? A jaki konkretnie słownik, który by zawisnął u mnie na ścianie byłby odpowiedni i w moim stylu? Za dużo pytań i wątpliwości.
Odwiedzając chińczykowe sklepy w mojej okolicy znów coś niezbędnego i przydatnego wpadło w moje rączki. Tak się składa, że większość zakupionych rzeczy jest w kolorze białym. Również większość z nich mogę wykorzystać do robienia kartek, które w najbliższym czasie na pewno zrobię – prawdopodobnie już w kolejnych postach będzie o nich zapis.
A nasze stwory zrobiły nam niespodziankę. Już się martwiłam że nasze jedwabniki nie wiją jeszcze kokonów a na drugi dzień rano ujrzałam w pudełku zaczątki „pajęczyny”. Natychmiast zwołałam resztę domowników, którzy na moje okrzyki natychmiast zareagowali. Pędem przybyli z różnych pokoi i zaczęli „podziwiać” robotę jedwabników. Mąż natychmiast postanowił zrobić im przegródki by każdy z robali mógł sobie w rogu uwić gniazdko. Przez noc jedwabniki uwiły kokony i dziś rano pudełko wyglądało tak.
Mini hiszpańską wioskę wyszywam nadal. Postępy widać na zdjęciu poniżej. Zaczęłam wyszywać już kontury czarna nitką i od razu wyłania się rzeczywisty obraz i wyszywać też się chce.
Komentarze: 18.05.2010 20:59 Słownik domkowy bardzo mi się podoba :). Ja biorę udział w torebkowym RR i zrobię sobie z obrazka szmacianą torbę na zakupy :).
Domki były moimi faworytami. Obrazek do wyszycia trochę różni się od oryginału – Jest tylko 9 obrazków i niektóre zostały zmienione. Na forum chińskim nie ma jeszcze wzoru. Może jednak się bym na niego skusiła. Iza N-P
15.05.2010
Dopiero dziś wyszło słońce i mocniej przygrzało. Ubiegły tydzień minął pod znakiem zachmurzonego nieba. Naszym robalom to nie przeszkadza i nadal wiją kokony - jest już ich 9.
Udało mi się ukończyć pierwszy obrazek Mini Spanish Cottage.
Rozpoczęłam też wyszywać literki. Jednego dnia udało mi się wyszyć prawie całą literkę N. Do jej ukończenia zostało wyszyć koronę i back stitch’e. Na drugi dzień rozpoczęłam wyszywać kolejną - C. Wszystkie trzy literki wyszywam na jednym kawałku tkaniny, dlatego zdecydowałam się najpierw wyszyć różowe literki (każda w innym odcieniu), później wyszyję za jednym razem żółte korony a na końcu oczywiście back stitch’e.
Zbliża się 26 maj i dzień Mamy. Postanowiłam zrobić dla Mojej Mamy kartkę. Będzie to specjalna kartka z dwóch powodów. Po pierwsze będzie to kartka dla Mojej Mamy oraz, że będzie to moja pierwsza kartka z Tildą. Wybrałam odpowiednią odbitkę (odbitki można kupić na brytyjskim ebay’u) Tildy i zabawiłam się. Znów poczułam się małą dziewczynką. Pamiętam, że lubiłam kolorować i miałam w swoich zbiorach „cenne kolorowanki”, o które bardzo dbałam i oszczędnie kolorowałam obrazki (zwłaszcza takie z królewnami). Przypomniało mi się też, jak bardzo się starałam by nie wyjeżdżać kredką podczas kolorowania poza wyznaczone linie.
Tym razem miało być podobnie z tym, że zadanie jest bardziej utrudnione, gdyż Tila jest miniaturowym obrazkiem. Ale cóż dam radę w końcu dorosła jestem i nie zacznę płakać jak mi coś nie wyjdzie.
Od razu wiedziałam, że moja Tilda będzie miała coś w sobie niebieskiego gdyż w takim kolorze wybrałam papier i dodatki do wykonania kartki. Ponieważ sprzętu specjalistycznego do kolorowania u mnie brak, przystąpiłam do kolorowania zwykłymi kredkami mojej córki (scraperki używają specjalnych pisaków, tuszy lub kredek akwarelowych). Arsenał kredek rozłożyłam na stole, wspomogłam się podkładkami z kartek i rozpoczęłam kolorować Tildę.
Zaczęłam od fragmentów które według mnie mają być w oczywistych kolorach a nie abstrakcyjnych.
Następnie pokolorowałam strój na kolor „dżinsowy” i użyłam „cielistej” kredki. Dodatki - opaska i buty- same się dobrały. Najdłużej zastanawiałam się w jakim kolorze mają być płatki kwiatków i skarpetki. Ale to są dylematy. Moja Tilda obecnie wygląda tak i nadal nie wiem w jaki kolor dobrać do skarpetek.
W kolejnym poście mam nadzieję, że pokażę Wam jak będzie wyglądała cała kartka.
Komentarze: 18.05.2010 20:59 Wioska wyszła super. Ale nabrałaś tempa na literki :). Ja do tej pory bardzo lubię kolorować :). Hej Aguś! Literki wcale nie są duże. Szybko się je wyszywa bo używa się tylko jednego koloru. Wcześniej zaznaczam sobie pisakiem spieralnym punkty i nie muszę co chwilkę zerkać na wydrukowany wzór. Iza N-P.
20.05.2010
Czas biegnie szybko – za szybko. Pogoda wreszcie jest ładna – od soboty mamy słońce a od wczoraj upały. Robótki w związku z tym powolutku się robią. Udało mi się wyszyć literkę C i rozpocząć kolejną L – dziś wieczorkiem ją dokończę.
Kartka z Tildą dla Mamy też jest już zrobiona. Tilda ostatecznie wygląda tak – skarpetki ma w końcu „w niebieskie paseczki” a skrzydła (w końcu mogę stwierdzić, że Tilda jest skrzydlata postacią choć na niektórych stemplach skrzydeł nie ma) są „potraktowane” brokatem.
Cała kartka wyszła mi bardzo ładnie – będę nieskromna tym razem.
Kartkę pokazuje przed czasem. Nie obawiam się że Mama ją obecnie zobaczy. Podczas naszej ostatniej rozmowy stwierdziła, że choć jest już na emeryturze to ostatnio biega jak bardzo zapracowana trzydziestolatka. Zresztą chyba większość emerytów nie ma czasu. Mojej Oliwce spodobała się dziewczynka (mówi o niej jak o dziewczynce). Widziała jak robię kartkę dla babci i podglądała. Musiałam zrobić dla niej kilka odbitek Tildy bo też chciała dziewczynkę pokolorować (zeskanowałam odbite stemple i wydrukowałam). Ona też zrobiła dla mnie i mojego męża coś w rodzaju laurki – na pewno były to „prezenty" dla nas od Oliwki.
Dla niej na nadchodzące święto też postanowiłam zrobić Tildową karteczkę. Chodzi i dopytuje się jaką jej zrobię dziewczynkę. Nie może pojąć, że ktoś ją nazwał Tilda (A skąd wiesz jak ma na imię ?)
Dziś odebrałam „specjalną przesyłkę” od Agnieszki dla Nas. Aga pisała, że coś przygotowuje i że przeprasza, że będzie to prezent po czasie. Dziś jednak przekonałam się dlaczego się tak tłumaczyła choć ja niczego od niej nie oczekiwałam a zwłaszcza tak specjalnego.
Dla Rodzynka – męża nic namacalnego nie było ale było coś do przekazania przeze mnie osobiście. My dziewczyny zostałyśmy natomiast obdarowane super rzeczami.
Dla mnie Aga przygotowała zakładkę, dla Oliwki zawieszkę z ptaszkiem (z drugiej strony zawieszki ptaszek na inną „pozę”) i dla Ninki album na zdjęcia. Dostałyśmy też jako lutowe dziewczyny kartkę z życzeniami i kartkę gratulacjami. Same wspaniałości Agnieszka przygotowała specjalnie dla nas. Nie wiem jak się mam jej odwdzięczyć i podziękować. Mój mąż oglądał wszystkie rzeczy i podziwiał.
Komentarze: 22.05.2010 18:44 Iza kartka dla mamy wyszła Ci cudna, bardzo mi się podoba :). Twoja mama na pewno będzie bardzo zadowolona :). Ja swojej kartki jeszcze nie zrobiłam :(. Mam nadzieję, że mężowi nie było przykro, że nie dostał nic "namacalnego" ... Agnieszka MD 24.05.2010
Literki dokończyłam już wyszywać. I dosyć szybko się je wyszywało – w końcu to małe hafciki są.
Jedna z moich koleżanek zapytała mnie skąd mam czas na wyszywanie? Dwójka dzieci i w dodatku drugie małe.
Otóż jak pisałam wyżej wyszywam ostatnio małe rzeczy. Wyszywa się je szybko – szybko widać efekt końcowy. Czasem same przygotowania do haftu zabierają sporo czasu – przygotowanie kanwy i dobór odpowiedniej muliny.
Naprawdę nie każdego dnia uda mi się usiąść i coś wyszyć.
Do literek, które będą na poduszkach wyszyję baletnice – znów małe wzorki, które będę wyszywać pewnie jako przerywniki .
Zaczęłam drugą Hiszpańską wioskę i jest jej na razie tyle – tylko biały kolor i niebieski.
Mój mąż ostatnio trochę zmiękł i zmienił zdanie co do mojego „maniackiego” kupowania dupereli i wyszywania. Widzi, że osoby nas odwiedzające zachwycają się moimi wyszytymi pracami. Na pierwszy rzut oka - stoją na widoku - moje dwie prace - koliber i gwiazdor (wyszyte w ubiegłym roku). Po obejrzeniu tych prac obowiązkowo muszę wyjąć i się pochwalić maskami, które niestety leżą wyprasowane w szufladzie i nadal nie zostały jeszcze oprawione. Nawet dla mojego hobby znalazł (o dziwo) bardzo racjonalne wytłumaczenie - za byle jaki obraz, który powiesisz na ścianie, zapłacisz sporo pieniędzy (nawet za reprodukcję) a tu masz wyszyte własnoręcznie (czytaj rękami żony) piękny obrazek, i do tego wybierzesz sobie wzór jaki chcesz. Tak więc nie wprost ale chce mi powiedzieć, że odcienia moją pracę i widzi cel w trwonieniu majątku Komentarze: 26.05.2010 14:33
Witaj :) Przypadkiem trafiłam na Twój blog - przejrzałam, masz mnóstwo wspaniałych prac, b ardzo mi się podobają, dlatego też z pewnością jeszcze Cię odwiedzę :) Pozdrawiam serdecznie Zula
02.06.2010 18:43 Literki z koronami wyglądają super, a jak jeszcze dodasz baletnice, to będą cudne podusie :). mieć dla naszego hobby dużo cierpliwości hihi :). Agnieszka MD 27.05.2010
Ostatnie wieczory spędziłam nad mini hiszpańską wioską.
Do baletnic (przerywników) dobrałam kolory i znów trochę mi to zeszło. Zdecydowałam, że będą to baletnice z Heritage Series. Najpierw musiałam obejrzeć wzór z oryginalnymi kolorami. Potem „skombinować” swoja wersję. Dwie baletnice będą w kolorach różowym i czerwonym. Mam nadzieję, że uda mi się je wyszyć w dzień bym wieczorkami mogła siedzieć nad hiszpańską wioską.
A w sobotę jak się uda będę znów na zakupach w Madrycie i może uda mi się spotkać z Magdą.
Komentarze: 02.06.2010 18:43 Idziesz jak burza z tą wioską :). Ja bardzo lubię przygotowania do nowego haftu :).
Agnieszka MD 29.05.2010
Dzisiejsza wyprawa do Madrytu udała mi się połowicznie. Z zaplanowanych rzeczy nie kupiłam kanw. Okazuje się, że wychwalane przeze mnie hiszpańskie kanwy „skończyły się”. A może kryzys w Hiszpanii wpłynął również na jakość kanw? Obeszłam sklepy z tkaninami, które w pobliżu Puerta del Sol się znajdują i w każdym z nich mieli nowy typ – bardziej rzadki. Pozostają mi jeszcze lokalne sklepy – może w nich mają stare zapasy. Za to kilka cieniowanych mulinek na poprawę humoru jest w moim posiadaniu. Jako gratis otrzymałam ulotkę Anchora z Bożonarodzeniowymi wzorami.
Z Magdą spotkałyśmy się w biegu bo pomimo, że to sobota to ciężko wygospodarować więcej wolnego czasu. Ale za to przekazałyśmy sobie – z ręki do ręki – rzeczy o jakie wzajemnie się prosiłyśmy. Umówiłyśmy się, że ja pokażę co Magda dla mnie przygotowała a ona co ja dla niej. Otóż Magda w swoim blogu pokazała zrobione kwiatki szydełkowe tym samym ujawniając swoje szydełkowe zdolności, których ja nie mam. Poprosiłam ją wykonanie kilku sztuk dla mnie. W pudełku było tyle kwiatków, że same się do mnie śmiały.
Odwiedziłam również - niestety samotnie – sklep z artykułami do scrapbookinu. I tam znów roztrwoniłam cześć majątku rodzinnego. Chyba sama obie narzucę zakaz robienia w nim zakupów. Poniżej jedno zdjęcie z dzisiejszych papierniczych zakupów.
Obiecałam moim czytelniczkom oraz Magdzie, że przygotuję artykuł o sklepach z artykułami do scrapowania. Będzie gotowy na pewno w przyszłym tygodniu. Mam już zaczęty artykuł, na który muszę nanieść parę korekt i zdjęć – również z dzisiejszych zakupów.
Wczoraj rozpoczęłam wyszywać baletnice. Dziś znów przysiadłam nad jedną z nich. Po zrobieniu dziś kilku krzyżyków okazało się, że zabrakło mi „cielistej muliny”. Jak na złość nie mam w zapasie tego koloru więc w takim stanie baletnica czeka do poniedziałku.
Nasze jedwabniki mają się dobrze - wszystkie siedzą już w kokonach. Parę minut temu zajrzałam do nich by zobaczyć co u nich słychać – jeść już nie wołają, karmić ich już nie trzeba. Znów moi domownicy zostali postawieni w stan alarmowy i przybiegli do pokoju oglądać kolejne zjawisko.
Komentarze: 02.06.2010 18:43 Zrobiłaś super zakupy, a kwiatuszki są śliczne :). Ja też nie umiem robić na szydełku :(. bo ten na zdjęciu jest taki grubiutki hihi. Agnieszka MD
31.05.2010
Wzoru którego szukałam (wyszywana kartka z dzieckiem post z dnia 17.04.2010) nie znalazłam ale od czego jest Internet. Wertowanie i wyszukiwanie w końcu się opłaciło. Znalazłam sposób. I choć nad nim myślałam to się nie odważyłam go sprawdzić. Ale jak się zobaczy, że jest realne to o czym się myśli to realizacja przychodzi znacznie szybciej. Sama sobie zrobię schemat na kartkę z dzieckiem. Moim zdaniem inspiracją do zrobienia tego wzoru było poniższe zdjęcie słynnej Pani fotograf, która specjalizuje się w stylizowanych zdjęciach dzieci.
Krótki kurs jak sobie samodzielnie zrobić wzór przeczytasz tutaj .
Wzór ten będzie mi „potrzebny” do przygotowania zaproszeń na chrzciny Ninki. Bilety do Polski na wakacje mamy już kupione i wstępnie przygotowane sprawy na chrzciny (lokal, zgłoszony chrzest u księdza, strój).
Specjalnie dla Magdy przygotowałam artykuł z pomysłami na upiększenie scrapkowych kwiatków. Magda z otrzymanych ode mnie wcześniej kwiatów zrobiła kartkę. Pisałam do niej już wcześniej o moich pomysłach na środki kwiatków. Dziś przygotowałam również lekcję poglądową - kliknij tutaj . Jak kwiatek będzie przypominał kwiatka.
W niedzielę i dziś udało mi się zrobić znów parę krzyżyków w hiszpańskiej wiosce.
A z wieści pogodowych u nas upał. Jak dla mnie przy temperaturze 30 stopni już normalnie nie da się funkcjonować i znów długie spacery już są nie realne. Od rana jest już około 20 stopni.
Komentarze: 02.06.2010 18:43 Iza super pomysł z samodzielnym wzorem i jak pięknie wygląda, będą cudne zaproszenia :). Agnieszka MD
UWAGA WAŻNE !!!W najbliższych dniach nie będzie widoczna Nasza witryna. Spowodowane jest to zmianą usługi hostingowej, zmianą wyglądu strony i jej możliwościami. W czerwcu zrobię jeszcze na pewno wpis w blogu robótkowym. Z pewnością będzie kontunowana nasza praca pod tym samym adresem. O pojawieniu się ponownym witryny poinformuję moich czytelników na pewno na forum Gazety.
Jeżeli chcesz coś skomentować napisz na adres chica111@gazeta.pl lub przez kontakt (z lewej strony) – w temacie wpisz komentarz. |
|
| Zmieniony ( 02.06.2010. ) |





























































