Grudzień 2008. Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Iza   
30.11.2008.

 Jeżeli chcesz coś skomentować napisz na adres chica111@gazeta.pl lub przez kontakt (z  lewej strony). 

 

 

Grudzień 2008 

 

 

 01.12.2008 

 

Miłe zakończenie weekendu i miesiąca.

 

          Obrazek dla Marii Carmen wyszyty  (koleżanki męża z pracy) - szło mi to bardzo opornie. Powodem chyba był brak chęci do wyszywania w ogóle. Sama się dziwię że tak łatwy obrazek tak mnie umęczył ale i przełamał niechęć do wyszywania.

 

Image
Swiąteczne renifery.
 

 

          Wczoraj otrzymałam taki oto mail: 

 

 

WITAM SERDECZNIE.

 

Natrafiłam na tę stronkę przypadkowo i  bardzo mnie to ucieszyło.
Od niedawna mieszkam w Madrycie (maż pracuje a ja zajmuje sie dwójką naszych dzieci) i w wolnych chwilach "krzyżykuję". Do tej pory przywoziłam sobie wszystko z Polski, ale dzięki Pani odwiedzę sklepy które Pani opisuje i  poleca.
Pomału wciągam się w to wszystko - chociaż wyszywam juz kilka lat ale wygląda to u mnie tak jak u Pani - jak  mam wenę, hehe. 
Założyłam nawet bloga. Niewiele tam na nim, ale mam nadzieje ze niedługo urośnie do takich rozmiarów ze będę się mogła nim chwalić, na razie się uczę (i hiszpańskiego też)

Pozdrawiam serdecznie Magda.

 

 

            Miło jest otrzymać od kogoś maila kto skorzysta z moich namiarów na Madryckie pasmanterie i ma podobne zainteresowania co ja. Może uda nam się spotkać ? Pamiętam jak ja przyjechałam tutaj i było mi ciężko (chwilami teraz też nie jest łatwo).  Będę w tym tygodniu w Madrycie i może uda mi się zrobić kilka kolejnych zdjęć. Będę teraz wyszywać niespodziankę dla mojej Secret Palowej koleżanki „po fachu”. Nie zdradzę co to będzie ale musze się udać do Madrytu po niezbędne rzeczy do wykonania zaplanowanej pracy.

 

         A za oknem oznaki zimy. Temperatura ok. 3°C i dziś przez chwilę trochę prószył śnieg. Z tego co mi wiadomo śnieg w tym rejonie to rzadkość i jeżeli już jest to tylko kilkanaście godzin (skąd ja to znam ? – ze Szczecina ! ). 

 

 04.12.2008 

 

            Nareszcie przechytrzyłam złośliwy komputer i udało mi się opublikować zaległe artykuły „ Przydatne słownictwo w pasmanterii” oraz liczebniki główne i porządkowe.

 

Wyprawa do Madrytu częściowo się powiodła. Zakupiłam cześć potrzebnych materiałów do wyszukanego wzoru który zamierzam wyszyć dla mojej Secret Palowej koleżanki. Moja paczka będzie wysłana za pośrednictwem koleżanki która na święta jedzie do Polski. Tak więc droga koleżanko (nie napiszę która) trochę cierpliwości i paczuszka ode mnie, w okolicach świąt  „ zapuka do Twoich drzwi”.

 

06.12.2008 

 

           Dziś był bardzo intensywny dzień. Już wczoraj  rozpoczął się długi weekend dla Hiszpanów. Korki na drogach i tłumy w sklepie przypomniały nam o wolnych dniach w Hiszpanii. Dziś Hiszpanie nie świętują przybycie Świętego Mikołaja lecz Dzień Konstytucji Hiszpanii. Nasz 6 grudnia  rozpoczął się od tradycyjnych prezentów od Świętego Mikołaja. W tym celu wieczorem dnia poprzedniego moja córka czyściła wszystkie swoje buty. Rano zobaczyła „pozostawione przez Świętego Mikołaja prezenty dla niej”. Zobaczcie sami czy zasłużyła na prezenty.

 

Image
Buty przygotowane na prezenty od Świętego Miokołaja.
 

 

Do mnie tez przyszedł Święty i cos dla mnie zostawił.

 

Image
To prezenty dla mnie.
  

 

Chyba dostał od kogoś cynk co bym chętnie otrzymała. Anioł na skarpecie to Starlight Angel firmy Candamar. Jakiś czas temu szukałam wzoru tej skarpety. Teraz wiem że bezowocnie. Skarpeta ta jest malowana i tylko fragmenty trzeba wyszyć. Do zestawu dołączona jest instrukcja wykonania, igła, mulina oraz filc do podszycia tyłu. Książka to projekty domków do wyszycia na materiałowej kanwie. Takie podobne domki widziałam zrobione z plastikowej kanwy. Jestem bardzo zadowolona z prezentów jakie zostawił mi Święty Mikołaj. Dziękuję. Już wiem w jak przystroję moją choinke w przyszłym roku. Będzie to anielska choinka.

 

Image
Skarpeta z aniołem.

  

Po śniadaniu pojechaliśmy do Pozuelo de Alarcon (przedmieścia Madrytu) na międzynarodową wystawę kotów. Tym razem za wstęp za naszą 3 zapłaciliśmy 11 euro. Znów zachwyciliśmy się kotami leśnymi norweskimi oraz ragdoll’ami i maine coon’ami. Wśród wystawców kilku przybyło z Portugali i Francji. Na wystawie przeważały koty rasy perskiej i leśnej norweskiej. Pojedyncze egzemplarze to sfinks, święty birmański, bengalski i somalijski. Było dużo wystawców, którzy wystawiali po kilka kotów.

 

Image
Kot lesny norweski.

 

Image
Kot podczas oceny sędziego.
  

 

09.12.2008   

  • Zostałam zaproszona przez Madziorka i Maję71 do zabawy w wyznawanie 7 -  tylko siedmiu ? - prawd o sobie.
  • Każdy na pewno nalazł by ich dużo więcej. Pierwsze myśli dotyczące tych prawd to prawda, prawda i g….prawda oraz punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ale to tylko pisze jako żart (często lubie cos cytować i przytaczać pewne powiedzenia, które maja zastosowanie w realu – teraz przypomniało mi się powiedzenie z Janosika – co je Twoje to je moje a co je moje to je mojeJ ).
  • No to zaczynam 7 prawd o mnie:
  • 1)     Nie lubię jak ktoś się nade mną lituje. Jestem niepokornym i dosyć niezależnym wodnikiem (niestety lub stety).
  • 2)     Nie nienawidzę palaczy papierosów – dlatego mój narzeczony miał wybór albo ja albo papierosy ? Jak myślicie co wybrał ?  Dla podpowiedzi widuję go codziennie w naszym mieszkaniu. Inni palacze też nie mają ze mną słodkiego życia.
  • 3)     Jestem -  i jak tu nazwać osobę która bierze wszystkie ewentualności pod uwagę ?  - realistką ?
  • 4)     Nienawidzę zapachu wanilii, lawendy (gdy byłam w ciąży odwiedziłam Prowansję i tam na każdym kroku drażniły moje nozdrza te zapachy. Myślałam że to takie typowe objawy w postaci nadwrażliwości na zapachy. Niestety nadal nie jest to mój ulubiony zapach) oraz kwitnącej pomarańczy (ten zapach miałam okazję też poznać na własnym „nosie”). Pora kwitnienia tych drzew przypada w marcu lub kwietniu. Właśnie w tym okresie nawiedziliśmy przy okazji Świąt Wielkanocnych Sewillę i okolicę. Pierwszy mój odruch na ten zapach to skojarzenie z fabryką folii. Rozglądałam się czy pod nogami gdzie nie ma rozrzuconych kłębów świeżutkiej folii lub plastiku. Następnie pomyślałam że, znajduje się gdzieś w pobliżu wytwórnia folii i właśnie otworzyli szeroko drzwi aby wywietrzyć zakład. Po paru godzinach sama poznałam prawdę. Zapach unoszący się w powietrzu to woń kwitnących pomarańczy.
  • 5)     Uwielbiam gotować. Dlatego chyba nigdy nie będę szczupła jak kiedyś……L. Ciasta nie są moją specjalnością i mogę się bez nich obejść. Ciasta jakie piekę są łatwe w wykonaniu (robi się je szybko i nie są pracochłonne).
  • 6)     Trochę we mnie lenia i pracusia. Jak mogę to się lenię ale jak jest cos do zrobienia to nie ma zmiłuj. Lubię jednak większość czasu spędzać cos robiąc -  jak nie robótki to gotowanie, jak nie zwiedzanie to przyjmowanie gości.
  • 7)     Gramatyka i ortografia nie jest moją najmocniejszą stroną. Dlatego moje teksty może nie są stylistycznie najlepsze ale piszę bo mam cos do przekazania innym (mam nadzieję że na mojego bloga zagląda więcej niż kilka stałych osób czasami).
  • Pozostało mi jeszcze po wyznaniach jedno zadanie -  Kogo następnego upolować ? Napisze o tym następnym razem.

 

10.12.2008   Otrzymałam przesyłkę

 

            Przesyłka ta od początku trzymała w napięciu i będzie to o niej dłu……….ga opowieść. „Koleżanka po fachu” przesłała mi informację o nadaniu dla mnie przesyłki. Zbiegło się to z haftowanym Secret Palem więc oczekuję dwóch przesyłek. W piątek popołudniu znaleźliśmy awizo w skrzynce o przesyłce na moje nazwisko. Dziwnym trafem data widniała 3 grudnia. Wszystko było by ok gdyby nie to że codziennie sprawdzamy skrzynkę pocztową i wcześniej tego zawiadomienia nie było.  Pojawiło się 5 grudnia. W tym dniu nie zdążyliśmy dotrzeć na pocztę. Wybraliśmy się w sobotę nie kojarząc faktów że 6 grudnia to święto i poczta jest zamknięta (6 grudnia Święto Konstytucji Hiszpanii). Kolejny dzień to niedziela znów zamknięta poczta i kolejny dzień 8 poniedziałek znów zamknięta poczta – znów święto tym razem niepokalanego poczęcia. Dopiero wtorek był pierwszym dniem roboczym i przesyłka mogła trafić do adresata. Mój mąż odebrał ją w drodze z pracy i dostarczył do rąk adresatki czyli mnie. Przesyłka zaciekawiła moją córkę która pytała a co dostałaś?  a od kogo? Po adresie nadawcy mogłam odpowiedzieć choć na jedno pytanie że Mamusia otrzymała niespodziankę od koleżanki z Polski. Drugie pytanie musiało chwilkę poczekać na odpowiedź.

Zawartość po dotyku wyczułam była zapakowana w kopertę bąbelkową i od razu pomyślałam że koleżanka dobrze ją zabezpieczyła. Po jej otwarciu pojawił się kolejny fortel do przebrnięcia. Zobaczcie sami.

 

Image
Zabezpiecznie nr 2.
 

 

A ciekawość zżera. Po rozcięciu taśmy moim oczom ukazały się woreczek z wyszytymi moimi inicjałami oraz koperta.

Dziękuję za życzenia świąteczne.

 

Image
Dary od koleżanki.

 

Woreczek zawierał jednak cos w sobie nie był pusty. Tak więc dobieram się do przesyłki dalej. W woreczku było ładne pudełeczko a w nim……….

 

Image
Pudełeczko.

 

Same wspaniałe rzeczy dla maniaczek takich jak ja: mulinka (kilka sztuk), koronka, koraliki i naparstek. Same wspaniałe rzeczy. Bardzo piękne i wiem, że naparstek oraz  pudełeczko wykonała koleżanka włsnoręcznie. Jej drugim ulubionym zajęciem jest decoupage.

 

Image
Dary od Maji-Asi.

 

Ten  piękny prezent wysłała dla mnie Asia-Maja. Dziękuję bardzo za te wspaniałości. Spodobały się wszystkim domownikom. Naparstek aż szkoda używać i chyba zacznę je kolekcjonować. Samo dobieranie się do przesyłki, pokonywanie kolejnych opakowań i dotarcie do celu to bardzo ekscytujące zajęcie. Naprawdę nigdy nie wiesz co za chwilkę ujrzysz. Dziękuję !!!!!

P.S. Zważywszy na na granice jakie pokonywała paczka jako list priorytetowy doszła w zawrotnym tępie i nie jest to przesyłka z Secret Pala. Czekam na kolejną atrakcję.

 

12.12.2008 

 

Odbijam piłeczkę w zabawie 7 prawd o sobie do: 

 

Mój świat ….www.izabelka78.blogspot.com

Świat Loli www.swiatloli.blox.pl

Sztuka oswojona http://sztukaoswojona.blox.pl/html

Szmatki i niteczki http://aisiek.blog.onet.pl/

Robótkowe szaleństwa www.fascinata.blox.pl  

 

Wczoraj poprosiłam Basie (biegłą w języku angielskim) o sprawdzenie tej stronki z wymianą świąteczna na przyszły rok. Tyle zdążyłam się zorientować w temacie. Dziś Basia w swoim blogu opisuje  wyjaśnienia tego i innych podobnych wymianek. Ja myślę już nad nową akcją - wymiankową ale tematyczną. 

20.04.2009

Sprawdziłam czy zaproszone osoby odpowiedziały na

moje strzały. Niestety nikt - wszyzscy mnie olali.

Tak musze napisać bo inaczej tego nie

pojmuję.

 

15.12.2008 

 

 

Paczka dla mojej Secret Pal’owej koleżanki już przygotowana. Postanowiłam dla niej cos uszyć i choć zaprzyjaźniona z maszyną nie jestem ani nie znam dobrze sztuki krawieckiej to się naprawdę starałam. My zostajemy na święta w Hiszpanii. Przesyłkę obiecała wysłać z Polski koleżanka która w piątek wylatuje z Hiszpanii. W tym roku jestem do tyłu z kartkami świątecznymi – jeszcze ich nie wysłałam ale obiecałam sobie że zrobię to w tym tygodniu. Tutaj sklepach można znaleźć świąteczne kartki (niektórych) ale nie jest tak popularne jak u nas.

 

 

19.12.2008 

W tym roku jestem jakoś z wysyłaniem kartek do tyłu. Wczoraj wysłaliśmy partię kartek do naszych bliskich i znajomych. Do nas też docierają kartki życzeniami. Wczoraj odebraliśmy nawet przesyłki nadane w Polsce listem priorytetowym z datą 15.12.2008. Rekordowe tępo chyba nie do pobicia. Na moich kartkach znalazły się wyszyte wcześniej wzory (na plastikowej kanwie). Poniżej zobaczycie przykłady moich kartek.

 

Image
Tak wyglądały przed upiększeniem
Image
Po upiększeniu.

 

Image
Wyszyte bałwanki.
Image
Wyszyte aniołki.

 

Image
Kartki.

 

 

Jeden bałwanek i aniołek trafił w ręce koleżanek którym się bardzo spodobały moje wyszywanki.

 

 

 

21.12.2008 

       

        Dom już udekorowany świątecznie w stylu dziadka do orzechów tylko jakiegoś hafciku z tytułowym bohaterem brak – rozmyśliłam się jak obejrzałam dokładnie zamówiony wzór.

Pokarzę Wam jak wygląda nasza tegoroczna choinka oraz kawałek domu.

 

Image
Choinka- pod nią stoi dziadek do orzechów.

 

Image
Świąteczne okno.

 

Image
Małe dziadki do orzechów.

 

W pokoju naszej córki stoi druga choinka – sztuczna. Jej ozdoby stanowią aniołki, bałwanki i mikołaje, bombki, łańcuchy. Zabawki zrobione są z filcu i są bardzo kolorowe. Wszystkie rzeczy zakupiliśmy w naszym ulubionym wyprzedażowym sklepie za okazyjną kwotę. Cały wystrój choinki nie kosztował nas więcej jak 15 Euro (nie wliczając lampek zakupionych przed laty).

 

Image
Choinka najszej córki.

 

Pod choinką znalazły się sukienka oraz trzej mędrcy – królowie – kolejne 7 euro. W Hiszpanii istnieje tradycja przynoszenia prezentów przez trzech króli ale o tym napiszę osobnym artykule.

 

Image
Trzej mędrcy lub jak kto woli królowie ze wschodu.
 

 

Dziadków do orzechów mam małą kolekcję (8 szt,  dwa duże i 6 małych). Jeden z nich został mi podarowany przez mojego męża. Przywiózł go dla mnie z Bawarii – krainy tego typu dziadków. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o nich zapraszam do przeczytania artykułu o „Dziadku do orzechów”.

 

 

27.12.2008 

 

Dużo do pisania nazbierało się od ostatniego razu. 

 

 1) Zapisałam się na wymiankę „wyszywaną” do Kasi (xgalaktyka) http://xgalaktyka.blox.pl/html i kontynuuję  ją u siebie:)

 

Zasady są bardzo proste.

 

- Należy posiadać własny blog – to co tutaj piszę traktuję jako blog.

- Pierwsze trzy osoby ,które wpiszą się w komentarzach pod tym postem otrzymają mały , ręcznie robiony prezencik ( napiszą do mnie na adres chica111@gazeta.pl)

-  Prezent zostanie wysłany w ciągu 365 dni.

-  Musisz za to "zapłacić" - umieszczając na swoim blogu post podobnej treści i dać szansę kolejnym trzem blogowiczom na złapanie prezenciku

- tym razem od Ciebie.

 Każdy blogowicz może uczestniczyć w tej zabawie maksimum 3 razy.

 

Chciałabyś dostać ode mnie niespodziankę?Wpisz się i kontynuuj zabawę :)

Jedną osobę chętną juz mam czekam może dwie kolejne się zgłoszą.

 

 2)    W tym miejscu chcę podziękować Fadze (Faga) za przesłanie obrazków do różowej serii którą zaczęłam wyszywać. Obrazki z domkami które poszukiwałam z nr 226 Susanny jak się okazało nie stanowią kompletu z pozostałymi trzema. Nie jest to problem aby je przerobić. Obrazki nie mają idealnych wymiarów jak pozostałe 3 ale za to można cos przyciąć, dodać i zrobić tak aby wyglądały na komplet. Mają taką samą legendę kolorystyczną. Jeszcze raz wielkie Dzięki. 

 

3)        Oczywiście chyba każdy kto tutaj zagląda był w mijającym roku grzeczny i otrzymał prezenty. Gwiazdorzy w Hiszpanii niestety to rzadkość i u nas w domu pojawił się tylko na chwilkę - dosłownie przelotem. Niestety nikt z nas nie zdążył go zobaczyć. Wyszliśmy wszyscy na taras liczyć gwizdy a on w tym czasie podrzucił nam prezenty.Pochwalę się moimi robótkowymi prezentami.

W paczce od Gwiazdora znalazły się:

- czerwona kanwa,

- wzór „Hummingbird Flowers” projekty Dyan’a Allaire (wydawnictwo Kustom Kraft)

- gazetka Labores de Ana nr 161 (szczegóły w dziale Gazetki - Labores de Ana 161)

- oraz kalendarz z wzorami haftu krzyżykowego.

 

Image
Od lewej - gazetka, wzór, kanwa i poniżej kalendarz z wzorami.

 

 

Image
Kalendarz ma podaną legene kolorystyczną. Wzory są drukowane na kartce.
 

 

Wyjasnienie do kalendarza.

 Faktycznie nie ma wzórów na 365 dni tj. nie ma ich 365 tylko jest ich trochę mniej. Do kalendarza dołączona jest legenda a potrzebnymi do wyszycia wszystkich obrazków kolorami na muline DMC. Wzory publikowane są od poniedziałku do piątku - sobota i niedziela to rozpisana legenda do poszczególnego obrazku z minionego tygodnia.  Wzór gragiczny przedstawiony jest z tyłu karty.  

 

4) Atmosfera Świąt pobudziła mnie do zaczęcia kolejnego wyszywania. Postanowiłam rozpocząć pracę nad zamówionym wcześniej zestawem „Santa’s Secret” firmy Dimensions. Po rozpakowaniu zestawu obejrzałam dokładnie jego zawartość i posegregowałam nitki.

 

Image
Zawartosć zestawu.

 

Dokładnie przyjrzałam się wzorkowi, jego wymiarom i kanwie dołączonej do kompletu. Trochę się rozczarowałam. Kanwa biała okazała się być bardzo drobna. Wycięłam również rozmiar obrazka z papieru i nie chciałabym miec takiego maleństwa na scianie. Popatrzcie poniżej na zdjęcie.

 

Image
Pomarańczowa kartka- rzeczywiste wymiary. Pod nią kanwa z zestawu. Niebieska kartka standardowy format A4.

 

Wyszukałam w domu wszystkie białe kanwy jakie miałam i przeprowadziłam próbę wyszycia kilku krzyżyków – tą samą nitką na 3 różnych kanwach.

 

Image
Trzy próbki - pierwsza od dołu na kanwie z zestawu.

 

 Kanwa z zestawu odpadła w przedbiegach – wyszywane na niej krzyżyki ładnie zakryły by kanwę i nie widać było by żadnych prześwitów ale rozmiar obrazka niestety był by dla mnie za mały.  Wybrałam kanwę i wykratkowałam ją nitką.

 

Image
Kanwa na której powstanie obrazek.

 

Stosuję i praktykuję różne możliwości aby znaleźć dla siebie najodpowiedniejszą technikę kratkowania materiału. Na pewno nie będę nie zaznaczać kratek gdyż wtedy najłatwiej o błędy.

 

Jestem tylko ciekawa czy wystarczy mi muliny dołączonej do kompletu. W mojej wersji obrazek jest 100 % większy. Pierwszy raz wyszywam obrazek z zestawu. Czytałam na forach ze nici wystarcza na wyszycie nawet półtorej obrazka. Jak nie wystarczy mi muliny to najwyżej ją dokupię  ale będę miła z tym problem. Zamienniki dla Dimensions w DMC nie są dokładnie tym samym kolorem. Różnią się między sobą odcieniami  - sprawdziłam na kilku kolorach jakich miałam w domu. Cóż zobaczę później co z tego się okaże. 

 

 

 29.12.2008 

Obrazek który obecnie wyszywam sprawia mi (powiedzmy) mały kłopot. Musze pamiętać aby wierzchni krzyżyk pochylał się w prawą stronę. Są na to dwa sposoby – albo się pilnować, albo odwracać tak materiał aby wierzchni krzyżyk „sam robił się w prawidłową stronę”.

 

Image
Wyszyta częsć obrazka.
 Podczas wieczornego wyszywania o mało nie wpadłam w szał – myślałam że pomyliłam kolory. W dzień kolory wyglądały inaczej i było wszystko dobrze. Przejrzałam mulinę jeszcze raz i postanowiłam już się nie męczyć i zobaczyć o co chodzi rano – świeżym wzrokiem i umysłem.

Rankiem moje obawy umknęły. Z obrazkiem wszystko było ok. O co więc chodzi. Wieczorem znów ten sam problem się ujawnił i rozwiązał. Ten sam kolor muliny ma inny odcień w świetle dziennym i sztucznym. Specjalnie zrobiłam zdjęcie dla porównania.

 

Image
Obrazek w swietle dziennym.

 

Image
Obrazek przy sztucznym swietle.

 

31.12.2008 

 

    Rok 2008 zbliża się do końca. Czas na podsumowanie. Robótkowe posumowanie zrobiłam w osobnym artykule w blogu robótkowym - kliknij tutaj.  W mojej galerii prezentuję Wam prace jakie udało mi się wykonać w tym roku. Grudzień zdecydowanie uważam za mało aktywny pod względem robótkowym miesiąc ale porównując go ze styczniem, kiedy ruszał mój blog i zaczynał się mój powrót do wyszywania, to jest podobny. Samo pisanie bloga się zmieniło i jego koncepcja też.W życiu osobistym wszystko w dobrze. Ominęła nas fala chorób i świadczy to chyba tylko o tym że się uodporniliśmy na tutejsze wirusy i bakterie (dwa lata pod rząd ten okres wyglądał następująco: najpierw Oliwia zaczęła chorować koniec października początek listopada, później ja,  następnie mój mąż – ale on to już poważnie z antybiotykiem, następnie znów Oliwia zapalenie ucha z antybiotykiem i ja też dosyć poważnie z antybiotykiem. Cały ten szpital trwała mniej więcej do połowy stycznia. W tym roku tylko mój mąż chorował w październiku i koniec. Nawet żadnych przeziębień.) Trochę pozwiedzaliśmy (chciałabym Wam to kiedyś opisać) i już zaczynamy rezerwować kolejne wyjazdy na Wielkanoc, maj – w Hiszpanii świętują 1  i 2 maja. Szukamy już miejsca na wyjazd wakacyjny (koniec sierpnia, oczątek września w Andaluzji nad morzem).  Generalnie wszystko dobrze. Na nadchodzący  Nowy 2009 rok życzę Wam realizacji swoich robótkowych planów, zdrowia i pogody ducha – niech Was nie opuszcza.  Mam nadzieję że będziecie zaglądać do mnie w nadchodzącym roku również. Iza. 

 

Zmieniony ( 20.04.2009. )